Henryk Mandelbaum
1922–2008
Urodził się 15 grudnia 1922 r. w Olkuszu w rodzinie Dawida i Estery z domu Lewkowicz. Ukończył siedem klas szkoły powszechnej. Przed wojną pracował jako robotnik. W 1940 r. cała jego rodzina została przeniesiona do Dąbrowy Górniczej, a następnie osadzona w tamtejszym getcie. Jemu udało się uniknąć deportacji do getta. Przez prawie cztery lata ukrywał się, korzystając z pomocy miejscowej ludności. Aresztowany w kwietniu 1944 r. w Będzinie, trafił do Auschwitz, gdzie jako więzień otrzymał numer 181970. Przed nim trafili tam jego rodzice, których zgładzono w komorze gazowej.
Miał niespełna 22 lata, kiedy został skierowany do Sonderkommando – specjalnego oddziału złożonego z więźniów narodowości żydowskiej zmuszanych do pracy przy procesie eksterminacji, przede wszystkim w komorach gazowych i krematoriach. Jako więzień zatrudniony przy obsłudze dwóch krematoriów w KL Auschwitz II-Birkenau był świadkiem przeprowadzonej wiosną i latem 1944 r. zagłady ponad 400 tysięcy węgierskich Żydów. Skierowany do pracy w innej części obozu nie brał udział w buncie członków Sonderkommando KL Auschwitz II-Birkenau, do którego doszło 7 października 1944 r., dzięki czemu nie został rozstrzelany. Wykorzystując zamieszanie towarzyszące ostatnim dniom funkcjonowania obozu w styczniu 1945 r., opuścił Sonderkommando i ukrył się wśród więźniów przeznaczonych do ewakuacji. Razem z nimi wyszedł z obozu w tzw. marszu śmierci, w kolumnach idących od Oświęcimia w stronę Wodzisława Śląskiego. Udało mu się zbiec w okolicach Jastrzębia-Zdroju. Ukrywał się m.in. w Nowej Wsi. Po wkroczeniu na Górny Śląsk Armii Czerwonej powrócił do Będzina. Wstąpił w szeregi Polskiej Partii Robotniczej.
W marcu 1945 r. zatrudnił się jako funkcjonariusz Urzędu Bezpieczeństwa. W grudniu 1945 r. awansował na sierżanta. Jako funkcjonariusz Wydziału III zajmował się zwalczaniem podziemia niepodległościowego oraz przeciwdziałaniem działalności arbitralnie uznawanej za antypaństwową. Pracował w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Będzinie (1945–1946), następnie krótko w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Rybniku (1946) i w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Katowicach (1946–1948). W maju 1948 r. na własną prośbę odszedł z pracy w aparacie bezpieczeństwa. Zamieszkał w Gliwicach. Zatrudnił się w hurtowni obuwia, następnie pracował jako kierownik oddziału przedsiębiorstwa handlowego, prowadził również hodowlę lisów.
W 1972 r. przeszedł na rentę i przez kolejne 15 lat dorabiał jako kierowca taksówki bagażowej. Niewiele osób wiedziało o jego obozowych przeżyciach. On sam przez długie lata nie uczestniczył w debacie na temat Zagłady i funkcjonowania niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych. Tuż po wojnie, jeszcze w latach czterdziestych, był świadkiem w procesach przeciwko członkom załogi KL Auschwitz w Polsce, m.in. jednym z głównych świadków w procesie twórcy i pierwszego komendanta Auschwitz Rudolfa Hössa. Z czasem, w miarę jak odchodzili z tego świata kolejni świadkowie Zagłady, został jednym z nielicznych mogących dać świadectwo. Zaczął udzielać się publicznie, składać relacje, udzielać wywiadów. Uczestniczył w kolejnych rocznicach wyzwolenia obozu KL Auschwitz. 28 maja 2006 r., podczas wizyty papieża Benedykta XVI w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, był wśród byłych więźniów osobiście witających głowę Kościoła katolickiego. Jako jedyny nie tylko uścisnął rękę Josephowi Ratzingerowi, ale ucałował się z nim w oba policzki.
Zmarł 17 czerwca 2008 r. w szpitalu w Bytomiu, w wieku 85 lat. Był ostatnim mieszkającym w Polsce członkiem obozowego Sonderkommando i jednym z ostatnich żyjących bezpośrednich świadków Zagłady. Został pochowany na cmentarzu Centralnym w Gliwicach. W ostatniej drodze towarzyszyła mu rodzina, politycy i samorządowcy oraz przedstawiciele Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu i Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich.